Spacer i spotkanie

Witajcie
Wczoraj wybrałyśmy się na spacer, no trochę się krępowałam, bo tak jak pisałam u mnie w mieście nie ma, a przy najmniej tak podejrzewam, ze nikt nie posiada takiej lalki .... wracając do tematu zapakowałyśmy się i wyruszyłyśmy w trasę, filmiku nie mam bo aparat zdechł, no i tylko zostały nam zdjęcia
( zdj. poniżej )

Spotkałyśmy się z moja koleżanką, poszłyśmy najpierw do super marketu na drobne zakupy. Ogólnie to było wczoraj dość ciepło i w tym nosidełko było mi strasznie nie wygodnie, wiec przełożyłam malutka w koc, no i nosiłyśmy ją tak normalnie na rekach. Ponieważ Layla wygląda jak taki no kilkudniowy noworodek, to nie wzbudzało to podejrzeń że jest mocno owinięta w kocyk. Gdy po sklepie chodziłyśmy to każdy się nam przyglądał że tak na rekach dziecko zamiast w nosidełku. Jedna młoda dziewczyna z dzieckiem na rekach nawet się zapytała czy to maluszek, odpowiedziałam z uśmiechem tak :) W sklepie było bardzo dużo ludzi, wiec żeby nie wykorzystywać tego z punktu widzenia innych z malutkim zawiniątkiem na rekach, trzeba przepuścić w kolejce, chciałam tego uniknąć wiec wyszłam z malutka na zewnątrz, a koleżanka została w kolejce. Powiem Wam ze podbudowało mnie to, do wychodzenia częściej z małą, ponieważ ludzie nie byli w stanie przyjrzeć się dobrze ze to lalka. Ten spacer dużo nam to radości sprawił. Może zachowanie nasze odbiega od normy ale nikomu nic złego nie zrobiłyśmy, ani lalki nie wykorzystałyśmy żeby nas przepuszczono w kolejce :)
A tak po spacerku odpoczywałyśmy na ławce ;) ( zdj. poniżej )


Potem koleżanka wzięła Layle pokazać swoim bliskim. Rodzice jej byli zachwyceni, a jej mąż ... wziął ją tak ostrożnie na ręce i był w takim szoku jakby został właśnie pierwszy raz ojcem i jakby trzymał na rękach pierwszy raz noworodka, mimo że maja córkę dużo starsza :) Kurcze to takie fajne doświadczenie było. Zamówiłam już wózek, mniej kłopotliwe będzie wychodzenie z mała. Ogólnie to jeszcze ode mnie z sąsiadów nikt nie widział, bo akurat jak wychodziłam '' osiedlowego monitoringu'' nie było :D no ale kiedy zacznę paradować z wózkiem na pewno się większość ludzi zainteresuje w tym i sąsiadów z bloku :)
A po powrocie moja frecia Layle przywitała tez radośnie ( zdj. poniżej )




No, a na koniec dzisiejsza sesja zdjęciowa
( zdj. poniżej )



Wycałowane stopki malutkie
( zdj. poniżej )

No i z misiem Nivea
( zdj. poniżej )


A na koniec taki wniosek. Że z lalką reborn mniejszy kłopot wyjść na spacer, niż z prawdziwym dzieckiem, małym czy dużym, bo nie zrobi awantury w sklepie, nie zabrudzi się, nie przeszkadza jej hałas na ulicy, w sklepie, ani to czy jej gorąco czy jej zimno,czy jej dobrze, czy jej źle. Nie płacze jak ją ktoś obcy na ręce bierze, nie wymaga karmienia czy przewijania w najmniej spodziewanym momencie :) Zawsze jest zadowolona z tego gdzie i z kim jest ;) wiadomo że nie zastąpi prawdziwego dziecka, ale jak to mówią: " Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma ."
I z taką myślą żegnam się na dziś z wami i do zobaczenia w następnym poście, papatki :)

Komentarze