życie z rebornem
Hej, witam tych co odwiedzają mój blog, choć na razie tu nie wiele.
Ostatnio nie miałam czasu, przygotowuje się do powrotu do pracy po długim zwolnieniu no i to ciągle latanie od lekarza do firmy i od firmy do lekarza z papierami, ech
No dobrze ale przejdźmy do rzeczy, obkupiłyśmy się w ubranka tylko ciągle nie możemy wyjść na dwór i sprawdzić reakcji moich sąsiadów, no i co sobie o mnie pomyślą jak się spostrzegnie że to tylko lalka. A nie mogę wyjść na razie z malutka (lalka) ponieważ nie mogę kupić samego fotelika ze stelażem, wszystko w tym necie jest a jak przychodzi co do czego to nie wysyłają, nie opłaca się, no masakra jakaś.
Ok teraz kilka fotek mojego maluszka :)
W ogóle to powiem tak, Tosia miała korpus winylowy ale postanowiłam go zdjąć, ponieważ była bardzo sztywna (zdj. powyżej)
Teraz niunia układa się świetnie w ramionach i na zdjeciach wygląda jak prawdziwy niemowlak
(zdj. poniżej)
Ponieważ umiem i lubię czasem coś uszyć sobie postanowiłam uszyć coś maluszkowi :)
Nie miałam zielonej nitki więc jest zeszyte białą, ale i tak wygląda jak mały krasnal hehe :D
teraz mam w planie uszyć nosidełko, żebyśmy mogły w końcu wyjść na zewnątrz, materiał już mam ale niestety brak czasu, być może dziś znajdę chwile, póki co muszę kończyć i lecieć do sklepu papciowi mojemu kupić coś na obiadek. A na zakończenie zdj niuni jak sobie słodko śpi :-*
(papcio to mój narzeczony) i jeszcze nie wie że adoptowałam maluszka :)
Ostatnio nie miałam czasu, przygotowuje się do powrotu do pracy po długim zwolnieniu no i to ciągle latanie od lekarza do firmy i od firmy do lekarza z papierami, ech
No dobrze ale przejdźmy do rzeczy, obkupiłyśmy się w ubranka tylko ciągle nie możemy wyjść na dwór i sprawdzić reakcji moich sąsiadów, no i co sobie o mnie pomyślą jak się spostrzegnie że to tylko lalka. A nie mogę wyjść na razie z malutka (lalka) ponieważ nie mogę kupić samego fotelika ze stelażem, wszystko w tym necie jest a jak przychodzi co do czego to nie wysyłają, nie opłaca się, no masakra jakaś.
Ok teraz kilka fotek mojego maluszka :)
W ogóle to powiem tak, Tosia miała korpus winylowy ale postanowiłam go zdjąć, ponieważ była bardzo sztywna (zdj. powyżej)
Teraz niunia układa się świetnie w ramionach i na zdjeciach wygląda jak prawdziwy niemowlak
(zdj. poniżej)
Ponieważ umiem i lubię czasem coś uszyć sobie postanowiłam uszyć coś maluszkowi :)
Nie miałam zielonej nitki więc jest zeszyte białą, ale i tak wygląda jak mały krasnal hehe :D
teraz mam w planie uszyć nosidełko, żebyśmy mogły w końcu wyjść na zewnątrz, materiał już mam ale niestety brak czasu, być może dziś znajdę chwile, póki co muszę kończyć i lecieć do sklepu papciowi mojemu kupić coś na obiadek. A na zakończenie zdj niuni jak sobie słodko śpi :-*
(papcio to mój narzeczony) i jeszcze nie wie że adoptowałam maluszka :)
Komentarze
Prześlij komentarz